poniedziałek, 30 grudnia 2013

Sophie

Sophie zamieszkała z nami tydzień temu. Jest angielskim springer spanielem. Bardzo żywiołowym, niewiarygodnie inteligentnym i pokornym. Kolejny członek rodziny :)



Malutka dziewczynka o imieniu Kajtek

Kajtek jest chomikiem, który mieszka z nami już od jakiegoś czasu. Przy kupnie dostaliśmy informację, że to chłopiec, dlatego dostał imię męskie. Po kilkunastu tygodniach okazało się, że Kajtek jest Kajtynką. Maluch reaguje na męską wersję imienia i tak się do niej zwracamy. Kajtek jest wyjątkowo grzecznym i pojętnym stworzeniem, lubi się przytulać i przychodzi na zawołanie. Jest czekoladowego koloru. Nasz "ukochaniec" :)



środa, 8 maja 2013

Jak się nazywa...?

- Antosiu, jak się nazywa pani, która prowadzi Breakfast Club?
- Która?
- Ta, która jest tam najważniejsza.
- Aaaa... ta bossa?

piątek, 8 lutego 2013

Polski po angielsku ;)

Pisana rozmowa między Antkiem a wujkiem Rafałem:

Antek: rafał yak sze na zyva tfoya pjosenka?
Raf: Ktora?
Antek: antek
Raf: Wiem :)
Antek: a po ćo
Raf: Jak to po co?
Antek: a po ćó pytas?
Raf: Ale to ty kochanie pytasz
Antek: ale toto znaćy?
Raf: Pytasz jak sie nazywa moj kawalek
Antek: tak
Raf: A ja sie pytam ktoory?
Raf: Ich jest doozo
Antek: alle yak se na zyva tfuy zespuw
Raf: Aspirine
Antek: no fkontu




piątek, 4 stycznia 2013

Antkowy żart

- Mamo, jesteś niedorzeczna!
Po chwili dodaje:
- Jesteś DOSTAWOWA
Następnie pękł ze śmiechu.

poniedziałek, 22 października 2012

sobota, 6 października 2012

czwartek, 23 sierpnia 2012

Zabawa

- Babcia, pobawimy się w Bolka i Lolka? Ja będę Bolek, wiesz, ten cienki...

wtorek, 14 sierpnia 2012

Kreskówkowe dialogi

Antek ogląda kreskówkę, Baranka Shaun. Bajka się kończy a on mówi:
- uwielbiam te dialogi!

(dla tych, którzy nie znają bajki Baranek Shaun, przybliżam dialogi:
- yyyhhh?
- ayeeeehhh
- muhhhhhhhh
- uhum
itd....)

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Kolorujemy, gryzmolimy i mażemy

Antoś dostał w prezencie cudną książkę, a własciwie księgę pt: "O ja cię! Smok w krawacie!
Księga ma ogromnie dużo stron a na każdej z nich trzeba coś zrobić. Po zakończeniu pracy każda książka będzie wyglądała inaczej, w zależności od inwencji twórczej swojego właściciela. Bardzo nam się to podoba.

Bajka zaczyna się... Dawno, dawno temu
Za siedmioma górami (należy narysować 7 gór)
Za siedmioma lasami (trzeba narysować 7 lasów)
Za siedmioma... i tu już trudniej, bo trzeba samemu wymyśleć kolejną "przeszkodę" na drodze do bajkowego królestwa (i także trzeba ją narysować)

Pilnie pracujemy nad pierwszą stroną, Antek rysuje szczyty jak się patrzy a ja je koloruję, dodaję też od siebie rzeczkę, bo w końcu napatrzyliśmy się kilka dni wcześniej na Pienińskie szczyty i potoki u ich stóp.
Teraz lasy. Pierwszy jest jabłkowy, drugi brzozowy (z kranikiem w jednym z drzew, bo Antek oglądał film dokumentalny o soku z brzozy, dobrze wie, jak taki sok jest zdrowy i jak się go odpowiednio pobiera). Następny las jest świerkowy, maluję igiełki na drzewach a Antek pyta:
- Mamo, możesz mi podać szyszkową kredkę?
Mogłam, oczywiście, że tak, brązowa nie była mi na razie potrzebna, zwłaszcza, że właśnie zaczęłam rysować borówkowy las. Nad nim zmieścił się jeszcze las bukowy, taki zwykły, po prostu.
- Mamo, taki las na spacery, na pogawędkę podczas iścia, na schowanki i inne zabawy.
Później był jeszcze las grzybów i las kwiatów. Bo dla mnie. Bo lubię.

Następnie było....
siedem latarni. A dlaczego nie latarni? Jak jedna prosto z Rynku Krakowskiego? A druga miała oczy i to w nogach, trzecia jeszcze jest w planach.

(bawimy się dalej)

Albo, albo

Jest piękny dzień, idealna przejrzystość powietrza. Zniżamy się do lądowania, coraz wyraźniej widać ziemię. Przelatujemy nad świeżo skoszonymi łąkami, gdzie niegdzie wypalonymi słońcem, nad polami ze rżyskiem, tuż po zebraniu plonów. Ogólnie widok w kolorach od żółtego do brązu. Antek wygląda przez okno i mówi:
- To jest albo Wołomin albo Afryka!

środa, 25 lipca 2012

Lizaki

Trafiamy na sklep spożywczy, z logo pewnej spółdzielni.
Wchodzimy z ciekawości, dawno w takim sklepie nie byłam, nie przypuszczałam, że jeszcze istnieją.
Widzę moje ulubione lizaki w kształcie plastra pomarańczy lub cytryny, namawiam Antka:
- Weź tego, to były moje ulubione, zobacz jakie są duże!
Ale Antek zauważa lizaki podłużne (grubości wskazującego palca, i takiej też długości)
- Chcę tego, wolę tego.
- Ale Antek, zobacz ile tu jest jedzenia!
- Ale tutaj będzie dłużej!

piątek, 20 lipca 2012

Little Monster :)

Ostatnia szkolna praca. Mały stworek z kamienia, który "robi uśmiechy".
Na wakacje :)


Przed wakacjami

Antek dziś jest ostatni dzień w szkole. Ostatni raz, jako pierwszoklasista. Od następnego roku będzie już "starym wyjadaczem". Dziś szkoła a jutro upragnione wakacje. Walizka wyjęta, sterta ubrań piętrzy się na szafce. Wybrana zabawka, która w tym roku będzie z nami podróżowała.
Usiadł na swoim łóżku, w swoim małym pokoju. Oparł brodę na zgiętych kolanach, przytulił pluszowego psa i zapytał po cichu:
- Mamo, czy świat jest na mnie gotowy?

środa, 11 lipca 2012

O tym, jak Antek nie chciał być dziewczynką

Przypomniała mi się taka historia:

Niespełna czteroletni Antek szybko połapał się, że kolor różowy jest wybitnie przeznaczony dla dziewczynek. Dziewczynki mają różowe wszystko: buciki, skarpetki, sukienki, bluzki, kurteczki, lalki, torebki, wózki, lizaki, spinki we włosach, nie raz również mamę (w końcu to też dziewczynka, tylko trochę większa) itd.
Tuż przed zimą okazało się, że Antkowa kurtka z wczesnej wiosny jest już za mała. Trzeba kupić nową. Ustaliliśmy, że zakupy zrobimy w weekend. Ale kiedy ten nadszedł, Antek zachorował i nie mógł pojechać. Tata wspaniałomyślnie powiedział, że wybierze się sam i kupi najładniejszą w całym sklepie. Antek się zgodził. Tuż przed zakupami, tata zażartował:
- Antek, a może kupię różową? Wiesz, w jakieś wzory, motyle na przykład?
Na co Antek wskoczył mi na ręce i ze strachem powiedział:
- Mamo! Ja nie chcę być dziewczynką!!!

piątek, 6 lipca 2012

Jak żyć?

- Jak żyć? - zapytał spokojnie Antek pierwszego poranka po Wielkim Wydarzeniu
- Jak żyć, mamo, kiedy piję herbatę a ona przez tą dziurę przelewa mi się do policzka!!

czwartek, 5 lipca 2012

Pierwszy ząbek!

Niemalże dokładnie 6 lat temu Antosiowi urósł pierwszy ząbek.
Dziś pierwszy wypadł. Pierwszy "mleczak".
Leży bezpiecznie pod poduszką, czeka, aż zabierze go Zębowa Wrózka.
Zobaczymy rano...
:)

Antualizacja

Wróżka oczywiście była. Mało tego, zostawiła nawet niewielki upominek, ku "zdziwieniu naszemu" (naszemu większemu niż Antkowemu, on był pewny, że wróżka przyjdzie, przecież była u Olivii i u Sama). A ja nawet dobrze zniosłam fakt, że jakaś "obca baba" kręciła mi się nocą po domu.
Jednym słowem: wszyscy dzielni :)


poniedziałek, 2 lipca 2012

Nauka nie poszła w las

Antoś jest pod wrażeniem przedmiotu "science" ( połączenie kilku ścisłych przedmiotów w jeden). Ostatnio uczył się o tworzywach.

Buduje z lego, nagle przestaje, odkłada klocek i przygląda się swoim paznokciom. Po minucie krzyczy odkrywczo:
- mamo, nie do wiary!!! One są see through!!
Patrzę i mówię:
- one nie sa see through! One są czarne!
- tak, ale mogłyby być! Naturalnie.

sobota, 30 czerwca 2012

Niekończąca się opowieść....

- Mamo, a wiesz co to jest?
- Nie, a co to?
- To taki super silnik, a wiesz do czego?
- Do czego?
- Do super pojazdu, a wiesz dlaczego on jest super?
- Dlaczego?
- Bo jest odrzutowy, a wiesz po co?
- Po co?
- Żeby szybko jeździł a wiesz jak?
- Jak?
- Jak błyskawica! A wiesz gdzie?
- Gdzie?
- Aż w kosmos! A wiesz gdzie on jest montowany?
- Gdzie?
- Z tyłu, a wiesz dlaczego?
- Dlaczego?
- Bo to logiczne, wtedy lepiej działa, a wiesz ile zajmuje miejsca?
- Ile?
- Cały tył, wiesz dlaczego?
- Dlaczego?
- Bo jest wielki, a wiesz po co?
- Po co?
- Bo mniejszy nie dałby rady polecieć aż w kosmos! A wiesz dlaczego tam?
- Dlaczego?
- Bo to super miejsce! A wiesz skąd wiem?
- Skąd?
- Z tej książki co mi kupiłaś, a wiesz .......