Stawiam przed nim talerz z obiadem, wiem, że to nie jest jego ulubiony i slyszę:
- Zmarnowałaś mi dziś życie!
Antek ma 8 lat. I mówi. Mówi od zawsze, a odkąd zaczął rozumieć świat na swój dziecięcy sposób, często mówi zupełnie zaskakująco. Antek uwielbia zespoły Asspirine, Korn i Perfect, kocha kreskówkę pt. "Fineasz i Ferb" i samochody każdego rodzaju. Uważa, że na wszelkie smutki i niepowodzenia jest tylko jedno lekarstwo - przytulanie i buziaki. Rzadko kiedy potrzebuje się przytulić z powodu smutku ale robi to ciągle, bo jak sam mówi "to jest wspaniałe jak lizaki".
czwartek, 18 sierpnia 2011
poniedziałek, 11 lipca 2011
Jak koń
(dzwoni moja mama przez skypa, rozmawia z Antkiem, przyszłam i się witam)
- Asia, a co ty masz taki dziwny głos?
- mam coś z krtanią, teraz to i tak jest nieźle
Antek się wtrąca:
-babcia, nie wiesz jak mama mówiła rano! wiesz jak?
- no jak?
- jak koń!
- dlaczego jak koń?
-bo konie przecież nie mówią i mama też nie mówiła.
- Asia, a co ty masz taki dziwny głos?
- mam coś z krtanią, teraz to i tak jest nieźle
Antek się wtrąca:
-babcia, nie wiesz jak mama mówiła rano! wiesz jak?
- no jak?
- jak koń!
- dlaczego jak koń?
-bo konie przecież nie mówią i mama też nie mówiła.
wtorek, 7 czerwca 2011
Niedzielne śniadanie
Na niedzielne śniadanie były francuskie grzanki. A żeby grzanki nie wyglądały smutno to na wierzchu każdej z nich położyłam śliwkę skarmelizowaną osobiście.
Wręczam małemu talerz z grzanką, na wierzchu której błyszczy się połówka śliwki. Spojrzał i błyskawicznie ocenił:
- buraka nie zjem, ale ten sosik do okoła wypiję na pewno!
Wręczam małemu talerz z grzanką, na wierzchu której błyszczy się połówka śliwki. Spojrzał i błyskawicznie ocenił:
- buraka nie zjem, ale ten sosik do okoła wypiję na pewno!
piątek, 20 maja 2011
wtorek, 17 maja 2011
Zielone jagody
- Patrz, jakie śliczne, w lesie znaleźliśmy! - mówi Antek z dumą i wyciąga garść pełną zielonych jagód, których wcześniej na oczy nie widziałam
Zdębiałam i mówię (ze strachem, myśląc o poważnym zatruciu pokarmowym):
- Mam nadzieję, że tego nie jedliście!!
- A skąd, mamo!! - uspokaja mnie Antek (uffff)
- wiesz, jakie one są kwaśne??!!! (aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!)
Zdębiałam i mówię (ze strachem, myśląc o poważnym zatruciu pokarmowym):
- Mam nadzieję, że tego nie jedliście!!
- A skąd, mamo!! - uspokaja mnie Antek (uffff)
- wiesz, jakie one są kwaśne??!!! (aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!)
wtorek, 3 maja 2011
Obserwacja
Antek w łazience, patrzy w lustro na swoje wyszczerzone zęby:
- mamo, to niewiarygodne, one rosną prosto z głowy!!!
- mamo, to niewiarygodne, one rosną prosto z głowy!!!
piątek, 1 kwietnia 2011
Poliglota
- Antek, umyj zęby
- Miauuu....
- Antek, umyj zęby, bo zaraz wychodzimy!
- Miauuu, miauuu...
Zaczynam tracić cierpliwość i to dość zauważalnie, wtedy Antek, ze stoickim spokojem mówi:
- to po kociemu, trzeba znać takie języki!
- Miauuu....
- Antek, umyj zęby, bo zaraz wychodzimy!
- Miauuu, miauuu...
Zaczynam tracić cierpliwość i to dość zauważalnie, wtedy Antek, ze stoickim spokojem mówi:
- to po kociemu, trzeba znać takie języki!
Na logikę
- Mamo, w szkole robiliśmy laurki na dzień mamy! Do tego poproszę tatę o pudełko czekoladek z serca i kwiaty.
- Dziękuję kochanie, podzielę się z tobą czekoladkami, bo to taki dzień mamy ale i dzieci, jakbym ciebie nie miała to nie byłabym mamą.
- A taty?
- Taty chyba nie...
- Mamo, ale jakby nie było taty to ty nie byłabyś mamą.
- Dziękuję kochanie, podzielę się z tobą czekoladkami, bo to taki dzień mamy ale i dzieci, jakbym ciebie nie miała to nie byłabym mamą.
- A taty?
- Taty chyba nie...
- Mamo, ale jakby nie było taty to ty nie byłabyś mamą.
wtorek, 4 stycznia 2011
Wyciszenie
Antek słucha muzyki przez ogromne słuchawki, ma bardzo poważną i zasłuchaną, lekko smutną minę. Wnioskuję, że to coś spokojnego, jakaś ballada.
- mamo, wiesz dlaczego lubię tę piosenkę?
- dlaczego?
- bo ona trąca mnie w serduszko
- mamo, wiesz dlaczego lubię tę piosenkę?
- dlaczego?
- bo ona trąca mnie w serduszko
czwartek, 23 grudnia 2010
Piżamka
- Antek, idź do łazienki i umyj zęby - mówię do dziecka, ale go nie widzę, nie wiem, że się męczy z zakładaniem piżamy, której nie przekręcił dokładnie i teraz ma problem, żeby się ubrać, Antek odpowiada sfrustrowanym głosem:
- zaraz pójdę, ale w tym momencie biorę udział w konkursie "załóż piżamkę"!!!
- zaraz pójdę, ale w tym momencie biorę udział w konkursie "załóż piżamkę"!!!
czwartek, 2 grudnia 2010
Szczepionka
- Antoś, dziś będziesz miał szczepienie
- szczepienie? jeszcze nie wiem co to jest ale już wiem, ze będę ryczał
(po chwili)
- mamo, ale to jest ze strzykawką?
- tak, ze strzykawką
- ale na ostro????
- szczepienie? jeszcze nie wiem co to jest ale już wiem, ze będę ryczał
(po chwili)
- mamo, ale to jest ze strzykawką?
- tak, ze strzykawką
- ale na ostro????
Wesoła piosenka
- mamo, to ci zrobi dobrze - powiedział Antek i włączył muzykę grupy Genesis
po chwili pyta:
- wiesz co to jest?
- nie - odpowiadam, żeby sprawdzić, czy on wie
- wesoła piosenka!
po chwili pyta:
- wiesz co to jest?
- nie - odpowiadam, żeby sprawdzić, czy on wie
- wesoła piosenka!
niedziela, 21 listopada 2010
Buziaczek
Dziecko dorwało się do okna dialogowego pewnego komunikatora. Otwarta rozmowa z moją przyjaciółką.
- Wyślę Marcie buziaczka, co Marcie buziaczek zaszkodzi? (wysłało)
-Proszę Marto, teraz bądź szczęśliwa :)
- Wyślę Marcie buziaczka, co Marcie buziaczek zaszkodzi? (wysłało)
-Proszę Marto, teraz bądź szczęśliwa :)
Prośba
- Mamo, wpiszesz mi w google "Tom i Jerry"? Bo jakoś tego nie ogarniam, wiesz? T O M, to jeszcze jakoś ale Jerry? Nie ogarniam"
Deklaracja
- Antek, pomożesz mi? Upieczemy razem muffinki.
- Nie, ale pamiętaj, że jestem dobrym synem.
- Nie, ale pamiętaj, że jestem dobrym synem.
czwartek, 28 października 2010
Since fiction
- Antek skąd się biorą myśli?
- z głowy
- a w tej głowie skąd?
- z mózgu
- a w mózgu?
- pewnie jest tam jakiś mózgomyśliwator, on sam mi taką nazwę wymyślił.
- z głowy
- a w tej głowie skąd?
- z mózgu
- a w mózgu?
- pewnie jest tam jakiś mózgomyśliwator, on sam mi taką nazwę wymyślił.
piątek, 15 października 2010
Kokon
Wykąpanego Antka owijam w duży ręcznik, robię mu psikusa, żeby nie mógł się ruszyć. On podskakując na stópkach mówi:
- A teraz jestem kokonem i będę robił tak: ko, ko, ko....
- A teraz jestem kokonem i będę robił tak: ko, ko, ko....
poniedziałek, 11 października 2010
Świeczki
Wchodzi Antek do pokoju i trzyma w rękach kilka ozdobnych świeczek.
- Co tam dźwigasz skarbie?
- Nastrój.
- Co tam dźwigasz skarbie?
- Nastrój.
Dzień
- Tato, tato!! Mieliśmy dziś w szkole pijacki dzień!!!
- Słucham????
- No tak!! Każdy był ubany za pijata i szukaliśmy skabów!
- Słucham????
- No tak!! Każdy był ubany za pijata i szukaliśmy skabów!
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Delikatna sprawa
Widzę, że przeskakuje z nogi na nogę.
- Antek, może chcesz iść do ubikacji?
- nie mamo, nie namawiaj mnie!
- ok, jak uważasz, to twoja sprawa (wzruszam ramionami)
- no dobra, zmusiłaś mnie, więc teraz co?
(poszedł)
- Antek, może chcesz iść do ubikacji?
- nie mamo, nie namawiaj mnie!
- ok, jak uważasz, to twoja sprawa (wzruszam ramionami)
- no dobra, zmusiłaś mnie, więc teraz co?
(poszedł)
wtorek, 20 lipca 2010
środa, 14 lipca 2010
W przedszkolu
- Co robiłeś dziś w przedszkolu?
- Bawiłem się z Danielem
- A z Dylanem też się bawiliście?
- Nie, bo my bawiliśmy się na podwórku
- A on nie lubi?
- Nie może
- Dlaczego?
- Bo jest chory
- Na co jest chory?
- Na drzewo.
- ???
- No normalnie na drzewo, jak wychodzi do ogrodu i jest drzewo to kicha i łzy mu lecą.
(dowiedziałam się w przedszkolu, że Dylan to alergik)
- Bawiłem się z Danielem
- A z Dylanem też się bawiliście?
- Nie, bo my bawiliśmy się na podwórku
- A on nie lubi?
- Nie może
- Dlaczego?
- Bo jest chory
- Na co jest chory?
- Na drzewo.
- ???
- No normalnie na drzewo, jak wychodzi do ogrodu i jest drzewo to kicha i łzy mu lecą.
(dowiedziałam się w przedszkolu, że Dylan to alergik)
poniedziałek, 12 lipca 2010
Wsparcie
Zasypiam na sofie. Czuję, jak Antek siłuje się i próbuje okryć mnie dużym kocem. Męczy się i męczy. Otwieram oczy i go wyręczam.
- Dziękuję Ci synku, jesteś dla mnie ogromnym wsparciem
- Byłbym większym, gdybyś nie była taka wielka.
- Dziękuję Ci synku, jesteś dla mnie ogromnym wsparciem
- Byłbym większym, gdybyś nie była taka wielka.
Bez kontroli
Myjemy zęby. Antek tak macha szczoteczką, że chlapie na wszystkie strony. Moja koszulka jest w białe plamki. Wskazuję na zabrudzenia i mówię:
- zobacz, co zrobiłeś
- uuuu.... ale mnie poniosło!
- zobacz, co zrobiłeś
- uuuu.... ale mnie poniosło!
Szczęście
- Mamo, a ja wiem co to jest szczęście
- Tak? Więc co to jest?
- Takie uczucie
- Uhm...
- I wiem skąd się bierze
- Skąd?
- Z kamienia!
(hmm... robi się ciekawie)
- Z jakiego kamienia?
- Z rzadkiego!
(oczami wyobraźni widzę kamień o konsystencji kurzego białka)
- Jak to z kamienia rzadkiego?
- No tak, w telewizji mówili, że żeby mieć szczęście to trzeba mieć kamień ale trudno jest go znaleźć, więc pewnie dlatego dużo ludzi jest nieszczęśliwych.
(Ahaaaa!)
- A Ty jesteś szczęśliwy?
- Nie
- Jak to? Dlaczego?
- Bo ja też nie znalazłem takiego kamienia.
(boszzzz telewizja kłamie!)
- Tak? Więc co to jest?
- Takie uczucie
- Uhm...
- I wiem skąd się bierze
- Skąd?
- Z kamienia!
(hmm... robi się ciekawie)
- Z jakiego kamienia?
- Z rzadkiego!
(oczami wyobraźni widzę kamień o konsystencji kurzego białka)
- Jak to z kamienia rzadkiego?
- No tak, w telewizji mówili, że żeby mieć szczęście to trzeba mieć kamień ale trudno jest go znaleźć, więc pewnie dlatego dużo ludzi jest nieszczęśliwych.
(Ahaaaa!)
- A Ty jesteś szczęśliwy?
- Nie
- Jak to? Dlaczego?
- Bo ja też nie znalazłem takiego kamienia.
(boszzzz telewizja kłamie!)
czwartek, 8 lipca 2010
Dzwiny sposób chodzenia
(Z rodzinnego archiwum)
Spacer. Antek idzie z babcią i dziadkiem (jeśli jest babcia i na dodatek dziadek, wiadomo, większa szansa na to, żeby samemu się chodzeniem nie męczyć).
Antek prosi na ręce. Odmowa. Marudzi. W końcu wskakuje na ręce dziadka i mówi:
"a teraz na rękach będę szedł i koniec!"
Spacer. Antek idzie z babcią i dziadkiem (jeśli jest babcia i na dodatek dziadek, wiadomo, większa szansa na to, żeby samemu się chodzeniem nie męczyć).
Antek prosi na ręce. Odmowa. Marudzi. W końcu wskakuje na ręce dziadka i mówi:
"a teraz na rękach będę szedł i koniec!"
środa, 7 lipca 2010
Maseczka
Nałożyłam maseczkę z glinki zielonej i paraduję po domu, zobaczył mnie Antek:
- Umyj się mamo, wyglądasz jak ściana.
- Umyj się mamo, wyglądasz jak ściana.
Niania
- Mamo, patrz! Ta pani z telewizji!- krzyczy Anton pokazując palcem na kobietę przypominającą panią Dorotę Zawadzką.
- Nie, kochanie, to na pewno nie ona
- A wyglądała mi na taką...
- Nie, kochanie, to na pewno nie ona
- A wyglądała mi na taką...
Klub
- Mamo, chcesz być w naszym klubie? Jesteśmy obserwatorami.
- A co obserwujecie?
- Ptaki
- I co jeszcze robicie?
- Zjadamy je
- A co obserwujecie?
- Ptaki
- I co jeszcze robicie?
- Zjadamy je
Herbata
- Mamo, podaj mi soczek
- Przed chwilą robiłam dla Ciebie herbatę
- Nie chcę herbaty, bo od niej poci mi się gardło.
- Przed chwilą robiłam dla Ciebie herbatę
- Nie chcę herbaty, bo od niej poci mi się gardło.
Nieoczekiwany zwrot akcji
Maszerując całą rodziną przez rynek naszego miasteczka, kątem oka zauważam pana sprzedającego watę cukrową. Każdy wie, że wata to jest rzadko spotykany przysmak. Ta była w różnych kolorach, zapakowana w torebki. Mówię szeptem do męża:
- ja go zagadam a ty kup jedną, zrobimy mu niespodziankę
Pokazuję małemu gołębie, które zleciały się do pana kruszącego bułkę, chwilę się zachwycamy ptactwem i pojawia się tata, mówiąc, żeby Antek zamknął oczy, bo mamy dla niego niespodziankę. Zamyka a my wyciągamy przed siebie torbę z przysmakiem w kolorze brzoskwini i oboje szczerząc zęby krzyczymy "tadaaammm!!"
Antek błyskawicznie zmienia wyraz twarzy z podekscytowanego w zdenerwowany i mówi:
"ja żadnej wełny jadł nie będę!!"
- ja go zagadam a ty kup jedną, zrobimy mu niespodziankę
Pokazuję małemu gołębie, które zleciały się do pana kruszącego bułkę, chwilę się zachwycamy ptactwem i pojawia się tata, mówiąc, żeby Antek zamknął oczy, bo mamy dla niego niespodziankę. Zamyka a my wyciągamy przed siebie torbę z przysmakiem w kolorze brzoskwini i oboje szczerząc zęby krzyczymy "tadaaammm!!"
Antek błyskawicznie zmienia wyraz twarzy z podekscytowanego w zdenerwowany i mówi:
"ja żadnej wełny jadł nie będę!!"
Piosenka
Piosenka czterolatka w drodze do przedszkola:
"Utykaaaam, bo maaaam kulawe sejceeeee
dwie lewe jęce w nich nadziejiiii gaaajść"
"Utykaaaam, bo maaaam kulawe sejceeeee
dwie lewe jęce w nich nadziejiiii gaaajść"
Dawno temu
Mały Antek bawił się na podłodze. Zauważyłam, że drzwi na dwór są uchylone a on coś żuje (każda matka zna to uczucie, dreszcz emocji, czy przypadkiem nie pożera czegoś szkodliwego). Pytam:
- co masz w buzi?
- zabę - odpowiada dziecko
- rany, jaką żabę?????
- haibo (nie mówi "r" jeśli się uda, albo wymawia je jako "j")
- co masz w buzi?
- zabę - odpowiada dziecko
- rany, jaką żabę?????
- haibo (nie mówi "r" jeśli się uda, albo wymawia je jako "j")
Niespodzianka
"Niespodziankaaaaa!" wpadł do pokoju z okrzykiem
- Coś się stało? - pytam trochę zaskoczona
- Nic, po prostu Cię kocham i jestem tu bez powodu
- Coś się stało? - pytam trochę zaskoczona
- Nic, po prostu Cię kocham i jestem tu bez powodu
Spacer
Wyszliśmy na spacer, mijamy bardzo stary kościół.
- Mamo, wiesz ile lat ma ten kościół?
- Hmm... nie wiem, na pewno dużo.
- Nie!
- A ile?
- Jeszcze więcej!
- Mamo, wiesz ile lat ma ten kościół?
- Hmm... nie wiem, na pewno dużo.
- Nie!
- A ile?
- Jeszcze więcej!
Pytanie
Babcia pyta:
- Antosiu, chciałbyś mieć braciszka czy siostrzyczkę?
Dziecko pomyślało i wypaliło:
"psa bym wolał"
- Antosiu, chciałbyś mieć braciszka czy siostrzyczkę?
Dziecko pomyślało i wypaliło:
"psa bym wolał"
Zimno
Po kąpieli Antek wyciera się ręcznikiem i ubiera w piżamki. Nie jest zbyt gorąco w łazience a przed chwilą pływał w ciepłej wodzie, więc odczuwa chłód:
"Zimno mi, zrób coś kobieto!"
"Zimno mi, zrób coś kobieto!"
Antek chwali
Uczesałam włosy i pytam:
- jak wyglądam?
"masz piękny kołtun mamusiu!" - powiedział zachwycony Antoś
- jak wyglądam?
"masz piękny kołtun mamusiu!" - powiedział zachwycony Antoś
Rysunek
"To dla ciebie!" - entuzjastycznie krzyczy dziecko i przed drzwiami przedszkola wręcza mi kartkę papieru.
Wpatruję się usilnie ale nie mogę zgadnąć, co przedstawia rysunek. Są na nim trzy linie, zgaduję:
- Czy to są tory? A może struny od gitary?
"Coś ty, mamo! To są normalne linie!"
Wpatruję się usilnie ale nie mogę zgadnąć, co przedstawia rysunek. Są na nim trzy linie, zgaduję:
- Czy to są tory? A może struny od gitary?
"Coś ty, mamo! To są normalne linie!"
Szpital
Przytrafiła się potrzeba pojawiania się w szpitalu. Oczywiście cała rodzina przeżywała wszystko sto razy bardziej niż sam Antek. Zatroskana babcia pyta:
- Antosiu, a co oni ci tu będą robili??
"nie wiem babciu, jestem tylko pacjentem tego szpitala" - odpowiedziało dziecko w kolorze prześcieradła.
- Antosiu, a co oni ci tu będą robili??
"nie wiem babciu, jestem tylko pacjentem tego szpitala" - odpowiedziało dziecko w kolorze prześcieradła.
Kąpiel
Antek się kąpie, pływa i bawi się. Umyty, wychodzi w piżamkach z łazienki, nabiera powietrza w płuca i mówi:
"kocham te krótkie chwile"
"kocham te krótkie chwile"
Bałagan
Kolejna prośba o posprzątanie zabawek, znów słyszę, że nie teraz, że później. Więc zaczynam zbierać sama, a to oznacza, że zabawki będą niedostępne przez kilka tygodni (kara). Rzucił się jak poparzony i łapiąc co popadnie prosi zapłakany:
"błagam cię, daj mi jeszcze jedną szansę, przecież wiesz, że nie jestem idealny!!"
"błagam cię, daj mi jeszcze jedną szansę, przecież wiesz, że nie jestem idealny!!"
Pytanie filozoficzne
Dziecko spokojne, widzę, że nad czymś rozmyśla. Pytam nad czym się tak głowi, a on odpowiada:
"mamo, byłabyś szczęśliwa, jakbyś była rybą?"
"mamo, byłabyś szczęśliwa, jakbyś była rybą?"
Subskrybuj:
Posty (Atom)